Sprawa WINDYKACJA NALEŻNOŚCI od mieszkańców budynków należących do gminy Wrocław
W kwietniu 2004 r. Rada Miejska Wrocławia przyjęła uchwałę w sprawie wieloletniego planu zagospodarowania zasobem mieszkaniowym Gminy Wrocław (Nr XXI/1677/04). Uchwała ta określa finansową strategię miasta na najbliższych 5 lat. Jednym z celów jakie stawia uchwała jest poprawa ściągalności należności z tytułu czynszów.
Rada Osiedla Huby we wrześniu 2004 r. w podjętej uchwale wyraziła swoje stanowisko m.in. w tej sprawie. Podnosiła w nim konieczność wprowadzenia profesjonalnych zasad gospodarowania należnościami.
Pierwszego września 2004 r. w prasie pojawiła się informacja o podpisaniu przez gminę Wrocław z czterema firmami windykacyjnymi umowy o odzyskanie 90 mln długu najemców gminnych mieszkań wobec miasta. Za wykonanie umowy firmy miały otrzymać od 9,5 do 25% wyegzekwowanej kwoty (wymienia się Centrum Egzekwowania Należności Trudnych CENT, KRUK Sp. z o.o., Centrum Wierzytelności ULTIMO Sp. z o.o. i Zarząd Zasobu Komunalnego.
W dniach 21-23 września we wrocławskiej prasie pojawiły się alarmujące informacje o tym, że wielu wrocławian otrzymało agresywne wezwania do zapłaty, choć długów wobec gminy nie miało. W spółkach zarządzających ustawiły się tłumy poruszonych do żywego mieszkańców.
"- Czynsz płacę regularnie. Przed terminem. Proszę, oto moja książeczka. Wczoraj okazało się, że mam tysiąc złotych długu za ten czynsz. Firma windykacyjna CENT grozi mi sądem i eksmisją. Co to za kraj? - mówi Agnieszka Szymańska." (...) Tłum zapłakanych ludzi, pokazuje nam swoje rachunki. Od godziny siódmej rano w biurze obsługi klienta spółki "Administrator" przy ulicy Ruskiej próbują wyjaśnić skandaliczne nieporozumienie. Irena Zuzin ma do spłaty 1415 złotych. W mieszkaniu przy ulicy Jęczmiennej mieszka od października. Przez cały ten czas dostawała od gminy zapomogę na spłatę czynszu w wysokości 150 złotych. Za czynsz musiała płacić 132 złote.
- Nagle się okazało, że mam prawie półtora tysiąca złotych długu. W jaki sposób, skoro sama gmina wpłacała pieniądze za mój czynsz? - krzyczy Irena Zuzin. - Do tego ponad 600 złotych dodatkowych kosztów, 89 złotych kosztów sądowych i 260 złotych egzekucji komorniczej. Nawet nie pytam z czyjej pensji miałabym to spłacić. Pytam dlaczego dostałam takie pismo, skoro sumiennie reguluję płatności - ze łzami w oczach macha pismem przed paniami z biura. A one rozkładają ręce.
Teresie Borowiec zagrożono eksmisją, bo ma 70 złotych zaległości, Zofia Gaweł - 20 złotych. Agnieszka Szymańska zobaczyła list w skrzynce, a na nim czerwoną strzałkę z napisem DŁUŻNIK. I 1000 zł do natychmiastowej zapłaty. Pani w biurze obliczyła, że ma 720 zł niedopłaty za czynsz, ale za to 966 zł nadpłaty za media. - To się przecież sumuje. Więc wychodzi na to, że mam nadpłatę 200 złotych. Co oni ode mnie chcą? - tłumaczy." - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska z 21 września 2004 r.
Chociaż nie było bezpośrednich zgłoszeń do RO Huby o tego rodzaju problemach mieszkańców osiedla, to jednak postanowiliśmy uzyskać stosowne wyjaśnienia sprawy nieprawidłowości przy egzekwowaniu należności gminy Wrocław.
II. Ponieważ w rozmowie telefonicznej miejski rzecznik ochrony konsumentów odmówił zajęcia się sprawą postanowiliśmy o poinformowaniu o całej sprawie:
- Departament Polityki Konsumenckiej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów,
- Najwyższą Izbę Kontroli,
- Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych
Pismo
z dnia 20 października 2004 r. do GIODO w sprawie windykacji należności.
III. Odpowiedzi
Pismem
z dnia 10 listopada 2004 r. [OPR/OPW/051/T/3517/04] NIK zawiadamia o
przekazaniu skargi do zbadania, zgodnie z właściwością do Prezydenta
Wrocławia.
Pismem (pdf1,
pdf2) z dnia 30
listopada 2004 r. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów
[DDK-051-2966/04/BK] odpowiada, że :
- przekazanie danych osobowych firmie windykacyjnej nie może nastąpić bez zgody konsumenta,
- osoby poszkodowane bezprawnym przekazaniem danych osobowych mogą domagać się naprawienia przez Gminę Wrocław wynikłej szkody na podstawie art. 415 i n. ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny (Dz.U. z 1964 r. Nr 16, poz. 93 ze zm.), regulujących odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną czynem niedozwolonym,
- osoby których dobra osobiste zostały naruszone przez cudze działanie mogą, na podstawie art. 24 Kodeksu Cywilnego, domagać się podjęcia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia (względem spółek windykujących), a także domagać się przed sądem cywilnym zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłacenia odpowiedniej sumy na cel społeczny.
Pismem
z dnia 09 grudnia 2004 r. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych
[GI-DS-430/896/04/5854] informuje o wszczęciu z urzędu postępowania
w sprawie sposobu przetwarzania danych osobowych przez Gminę Wrocław w
związku z windykacją należności od najemców mieszkań komunalnych.
IV. W międzyczasie otrzymaliśmy do wiadomości wyjaśnienia od wiceprezydenta Wrocławia Adama Grehla.
Pismo
Prezydenta Wrocławia do NIK z dnia 21 listopada 2004 r.
[BP.SW.I0561/3882-80/04]
V. Pismo wiceprezydenta wymaga komentarza.
Pomijając fakt, że sugeruje się w nim, aby RO Huby zajęła się swoimi sprawami autorzy zdają się rozmijać z elementarnymi faktami, co więcej, potwierdzają że władza we Wrocławiu sprawowana jest przez osoby cyniczne.
1. Z pewnością prawdziwy jest fakt - że nie dokonano cesji wierzytelności (tego nie można było ustalić inną drogą niż poprzez NIK).
2. poza komentarzem jest fakt, że windykacja należności musi być prowadzona - co więcej skandalem jest, że zrobiono tak tak późno. Pytamy, czy tak szanuje się ludzi uczciwie płacących swoje zobowiązania?
3. poza komentarzem jest, że dopuszczalne były inne niż dotychczasowe formy egzekwowania należności - windykacja przedsądowa. Problem jest w tym czy dokonano tego zgodnie z prawem?
4. naciąganiem faktów jest informacja, że pierwsze efekty działań były przedmiotem szczególnej uwagi ze strony Zarządu Zasobu Komunalnego. Po pierwsze, tzw. pierwsze działania oznaczały wysłanie wszystkich zawiadomień przez jedną ze spółek windykacyjnych (CENT). Przypominamy, że pełna odpowiedzialność za realizację gospodarki mieszkaniowej we Wrocławiu spoczywa na jednostce budżetowej, która nazywa się Zarząd Zasobu Komunalnego. Po drugie - "szczególna uwaga urzędu" nie zapobiegła pojawieniu się skutków ubocznych w postaci setek rozgoryczonych mieszkańców. Pytamy, jak przejawiała się w praktyce ta szczególna uwaga?
5. być może - wobec uwzględnienia w innej sprawie przez Naczelny Sąd Administracyjny w grudniu 2004 r. kasacji spółki Polkomtel SA na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, stwierdzającego, że przekazywanie danych osobowych przy sprzedaży wierzytelności wymaga zgody dłużnika - będą obowiązywały sprzeczne wyroki NSA. Jednak pewne jest, że czym innym jest zgoda dłużnika na przelew wierzytelności, a czym innym nieuprawnione przetwarzanie jego danych osobowych.
6. mamy nadzieję, że sprawę przekazania na wniosek ZZK pełnych list mieszkańców do spółek windykacyjnych całkowicie wyjaśni Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Postępowanie wyjaśni czy Gmina może przekazać te dane gdzie chce i komu chce. Tym bardziej, że listy te miały podlegać wcześniejszej aktualizacji. Pytamy jak można przekazać listy zawierające tylko dłużników nie aktualizując ich wcześniej? Skoro listy były zaktualizowane dlaczego umowy z firmami windykacyjnymi przewidywały aktualizację zadłużenia? Jeżeli aktualizacja została dokonana prawidłowo, skąd wzięły się skargi? Jeżeli była dokonana nieprawidłowo - czy można mówić o wypełnieniu umowy przez firmy windykacyjne?
Co ciekawe i co cieszy z opinią tą zgadza się rzecznik prezydenta - "Z opinii prawników, których poprosiliśmy o przeanalizowanie tej sprawy wynika, że przekazanie windykatorowi danych wszystkich najemców, zarówno zadłużonych jak i niezadłużonych, najprawdopodobniej stanowi naruszenie ustawy o ochronie danych osobowych. - Wyjaśnimy tę sprawę. Jeśli którakolwiek z tych firm popełniła błąd, a wrocławianie na tym ucierpieli, to na pewno wyciągniemy wobec niej konsekwencje - zapewnia Marcin Garcarz, rzecznik prasowy prezydenta miasta." - artykuł w SPGW
7. istnieją dwie odmienne opinie co do faktu przekazania przez zarządców do windykacji danych dotyczących stanu rozrachunków z najemcami. Opinia Gminy Wrocław - wskazująca winnych w postaci zarządców i opinia zarządców wskazujących winnych w postaci ZZK.
To na drugim końcu miasta. - Te pisma to nie nasza wina - tłumaczy Marta Wszelaka, dyrektor finansowy "Administratora". - My tylko przekazaliśmy gminie Wrocław wyjściowe bazy danych naszych najemców. Dostaliśmy z Urzędu Miejskiego polecenie, że te dane mają trafić do firmy windykacyjnej. Wszystkie dane. Zarówno zadłużonych jak i niezadłużonych.Więc wysłaliśmy. - fragment art. w Słowie Polskim Gazecie Wrocławskiej.
8. przyznaje się bezosobowo, że część błędów wynikała z systemu ewidencji. Powstaje pytanie jaka jest relacja logiczna pomiędzy faktem powstania takich błędów (gdzie? w ZZK?) a winą zarządców?
9. Oburzające są twierdzenia, że "pojedyncze przypadki były uzasadnione". Zdaje się, że można odgadnąć sposób argumentowania: "pojedynczy błąd" dotyczy przypadku, gdy wezwanie otrzymała np. osoba która mieszkanie ma na własność, ale już nieprawdziwe jest twierdzenie, że bez podstaw było wezwanie kogoś czyj dług wynosił np. 20 zł.
VI. Sprawa miała swój ciąg dalszy. 20 listopada 2005 r. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich w piśmie o sygnaturze RPO-510962-XX/05/MU informuje mieszkańców ul. Gajowej, że sprawa tzw. „nieegzekwowania” długów przez spółkę z o.o. Kruk, od mieszkańców osiedla, jest przedmiotem wyjaśnień.
Zacytujmy BRPO: ”W związku z tym, że Biuro Inspektora zajmowało się sprawą ewentualne powtórzenie się bezpodstawnego wzywania lokatorów do regulowania należności i przekazywania ich danych indykatorom może stanowić podstawę dalszych działań Biura w ramach ustawowych kompetencji Generalnego Inspektora.”